Dzisiejszy przepis na mięso jest typowo włoski, zaczerpnięty z książki kucharskiej Buonissimo! Gino D’Acampo. Swoją drogą bardzo polecam tego autora. Ja na razie jestem w posiadaniu jednej jego książki wypróbowałam kilka przepisów i wszystkie są rewelacyjne. Uwielbiam kuchnię włoską w takim wydaniu – prostą, pełną smaku, ale jednocześnie lekką. To mięso idealnie wpisuje się ten opis. Dzięki dodatkowi szynki i obsmażeniu w winie jest naprawdę aromatyczne i soczyste. Do tego wystarczy puree (u mnie z fasoli) i prosta sałatka, lampka wina i możemy podejmować gości lub zasiąść do pysznej kolacji we dwoje. Polecam z całego serca.
Składniki:
4 filety z indyka
4 plastry szynki długodojrzewającej (w oryginale parmeńska, u mnie śniadaniowa)
Opcjonalnie listki szałwii
50g masła
3 łyżki oliwy
180ml sherry lub innego wzmacnianego wina (w oryginale marsala)
Sól, pieprz
Sposób przyrządzania:
Filety cienko rozbić między folią spożywczą. Każdy doprawić i przekroić na pół. Szynkę również pokroić na połówki i każdy kawałek położyć na połówce fileta. Opcjonalnie położyć 2 listki szałwii i zabezpieczyć całość wykałaczką. Na patelni rozpuścić połowę masła i dodał oliwę, aby masło się nie paliło. Krótko obsmażyć z obu stron filety zaczynając stroną z szynką. Mięso zdjąć z patelni i odstawić w ciepłe miejsce (np. do piekarnika nagrzanego do 65st. C). Na patelnię dodać resztę masła, rozpuścić i dolać wino. Dokładnie wymieszać i gotować chwilę, aż część płynu odparuje. Doprawić solą i pieprzem, wymieszać. Filety wyjąć i ponownie obsmażyć 30sek z dwóch stron dokładni obtaczając w sosie. Podawać natychmiast na podgrzanym talerzu z dodatkiem puree i sałatki.
Ten płaski chlebek o arabskich korzeniach na pewno przypadnie Wam do gustu. Robi się go łatwo, ciasto jest przyjemne w obsłudze, a smak jest świetny. Doskonały w połączeniu z różnymi daniami kuchni arabskiej (shoarma, shish-tawuk, curry), a obecnie świetnie sprawdzi się do weekendowego grilla. W towarzystwie szaszłyków i sosu tzatziki na pewno docenicie chrupkość chlebka. Porwany doskonały będzie jako dodatek do sałatek (zamiast grzanek). No i gwarantuje Wam, ze nie oprzecie się, żeby pochłonąć chociaż jeden chlebek jeszcze ciepły, tuż po wyjęciu z piekarnika Jak Wam się podoba?
Składniki (bez masła) wymieszać i zagnieść przez ok. 10 minut ciasto. Odstawić na 3-4 godziny w ciepłe miejsce. Po tym czasie podzielić na 6 części i każdą rozwałkować w podłużny, nieregularny placek. Jesli chcemy można je przed pieczeniem obsypać wybranymi przyprawami. Placki piec partiami w piekarniku nagrzanym do maksymalnej temperatury, najlepiej na kamieniu przez 3-4 minuty – aż pojawią się rumiane bąble. Wyjmować, smarować roztopionym masłem (lub glee) i podawać do dań kuchni indyjskiej lub innych lubianych kompozycji.
Zniknęłam na bardzo długo. Powodów było kilka. Ale nie będę się tłumaczyć i szukać wymówek. Po prostu na przeprosiny poczęstuję Was ciastem.
Ciasto jest bardzo proste. Zarówno w wykonaniu, jak i w smaku. Było to pierwsze ciasto jakie wykonałam w wieku ok. 12 lat. Potem specjalizowałam się w tym placku i piekłam go zawsze jak tata miał ochotę na coś słodkiego ;) Możecie dodać do niego dowolne owoce, które lubicie lub na które jest sezon. Ja najbardziej lubię wersję ze śliwkami lub jagodami, a zimą często robię po prostu z jabłkami. Zapraszam.
Składniki:
¾ kostki margaryny
12 czubatych łyżek cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
12 bardzo czubatych łyżek mąki
5 jajek
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Kilkanaście śliwek/2-3 jabłka/jagody/truskawki lub inne owoce
Ulubiony aromat do ciasta
Opcjonalnie siekane orzechy włoskie
Cukier puder do posypania
Sposób przyrządzenia:
Margarynę rozpuścić i delikatnie przestudzić. Dodać cukier i cukier waniliowy, wymieszać. Jak byłam młodsza ucierała to ciasto w makutrze, obecnie po prostu miksuję mikserem. Następnie dodawać po trochu przesianej maki z proszkiem do pieczenie na przemian z jajkami. Gdy wszystko się połączy dodać kilka kropel aromatu i opcjonalnie orzechów i jeszcze raz wymieszać. Powinniście otrzymać konsystencję podobną do budyniu. W razie potrzeby można dodać jeszcze jedno jajko lub więcej mąki. Owoce umyć, w razie potrzeby (np. jabłka) obrać i pokroić na mniejsze części lub wypestkować. Ciasto przelać do blaszki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą lub wyłożonej papierem do pieczenia. Wyrównać powierzchnie i ułożyć na wierzchu owoce lekko dociskając, aby prawie całe zanurzyły się w masie. Piec w 180 st. C ok. 40 minut lub do suchego patyczka. Podawać posypane cukrem pudrem.
Dziś na zakończenie akcji arabskiej organizowanej przez Pannę Malwinnę przygotowaliśmy wspólnie Shish tawuk – szaszłyki z kurczaka i papryki. Ich sekretem jest pełne smaku u wyrazistości marynata, w której kurczak leży przez 24 godziny. Marynata, bardzo specyficzna w smaku w porównaniu do naszych polskich przyzwyczajeń, nadaje mięsu kwaskowatego posmaku. Jest to bardzo smaczne połączenie, choć nie każdemu musi smakować. Nam odpowiadało i na pewno kiedyś te szaszłyki powtórzę. Marynatę, przed wrzuceniem do niej kurczaka można spróbować i ocenić czy taki stopień kwaśności nam odpowiada, i ewentualnie zmienić proporcje, jednak nie sądzę, żeby byłą taka potrzeba. Ja szaszłyki podałam z chlebkami naan i sałatką z fasolki w arabskim stylu, na które przepisy podam w najbliższym czasie.
Kurczaka umyć, osuszyć i oczyścić. Pokroić w 2,5cm kostkę. Składniki marynaty wymieszać (można spróbować czy smakowo Wam odpowiada i ewentualnie zmienić trochę proporcje) i wymieszać z kurczakiem. Zakryć folią i schować do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie paprykę pokroić w nieduże kawałki, a patyczki do szaszłyków namoczyć przez 30 minut w zimnej wodzie. Nadziewać na przemian kurczaka i paprykę. Szaszłyki piec ok. 10 - 12 minut w 180st. C pod grillem lub smażyć na patelni grillowej z każdej strony. Podawać z sałatką i płaskim chlebem typu pita lub naan.
Dziś znów gotujemy wspólnie. Razem z - Michałem, Anią, Mirabelką, Emmą, Dobromiłą, Shinju i Panną Malwinną przyrządziłam sambouseki – libańskie pieczone pierożki z mięsno-warzywnym nadzieniem. Muszę przyznać, że wyszły bardzo smaczne. Farsz soczysty, wyraźnie doprawiony, ale zupełnie nie ostry otulony złotym ciastem drożdżowym. Zdecydowanie bardzo smakowita propozycja dla wszystkich wielbicieli arabskiej kuchni, a także tych, którzy chcieliby się do niej przekonać :)
Przepis znaleziony przez Malwinnę pochodzi stąd, ja podaję z własnymi zmianami. Przepis dodaję do II festiwalu kuchni arabskiej.
Składniki:
Ciasto:
420g mąki
8g suchych drożdży
1 łyżka cukru
1 ½ łyżeczki soli
4 łyżki oleju roślinnego
¾ szklanki + 4 łyżki ciepłej wody
Nadzienie:
1 mała cebula
250g mielonego mięsa z kurczaka (użyłam mięsa obranego z udek, a kości można wykorzystać do domowych kostek rosołowych)
2 łyżki orzechów piniowych – zamieniłam na pistacje
2 łyżki oleju
¼ łyżeczki czarnego pieprzu
½ łyżeczki przyprawy siedem smaków (można zrobić samemu z tego przepisu)
Sól
jajko do posmarowania
sezam do posypania
Sposób przyrządzenia:
W 4 łyżkach wody rozpuścić cukier i drożdże, odstawić do ruszenia. W misce wymieszać mąkę z solą i olejem, na coś na kształt kruszonki. Dolać zaczyn i stopniowo dolewać wodę zagniatając elastyczne, nieklejące ciasto. Odstawić pod przykryciem do podwojenia objętości. W tym czasie przygotować farsz. Cebulkę i warzywa pokroić w drobną kostkę. Olej rozgrzać na patelni i dodać cebulkę. Gdy ta się zezłoci dodać mięso i smażyć do zarumienienia. Dodać cukinię i paprykę i smażyć ok. 5 minut. Dodać pomidora i przecier, posiekane orzechy i przyprawy. Smażyć ok. 5 minut, aż woda odparuje, a farsz nie będzie zbyt mokry. Ciasto krótko wyrobić i rozwałkować na omączonym blacie na grubość 3mm. Wycinać kółka, nakładać na środek farsz i sklejać pierożki. Można brzegi przed sklejeniem posmarować rozkłóconym jajkiem, aby pierożki nie rozklejały się w trakcie pieczenia. Ulepione pierożki odstawić przykryte ściereczka na 30 minut do napuszenia. Piec 13-15 minut w temperaturze 230st. C. Podawać z zupą lub sałatką ze świeżych warzyw.