niedziela, 30 stycznia 2011


Tak przyrządzona cebula jest doskonałym dodatkiem do pieczonego mięsa. Dzięki smażeniu i duszeniu staje się miękka i słodka, a smak czerwonego wina doskonale równoważy słodycz. Odparowane wino staje się gęstym, lepkim sosem, który podkreśla smak pieczonego mięsa. Szczerze polecam. Przepis z drobnymi modyfikacjami pochodzi z „Kuchni Polskiej” Marka Łebkowskiego.

Cebula duszona w winie

Składniki:

  • 5-8 małych cebul
  • 2 łyżki masła
  • 100ml czerwonego wina
  • 200ml bulionu
  • Łyżka cukru
  • Sól, pieprz

 

Sposób przyrządzenia:

Cebulki obrać i odkroić końce. W rondlu o grubym dnie rozgrzać masło i wrzucić cebulę. Smażyć je, ąz się dobrze zrumienią. Posypać cukrem i zalać winem i bulionem. Gotować na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż większość płynu odparuje i pozostanie gęsty, lepki sos. Doprawić solą i pieprzem. Podawać z pieczonym mięsem.

Smacznego!

Cebula duszona w winie

wtorek, 25 stycznia 2011

Ostatnio miałam okres potraw azjatyckich. Właściwie co drugi dzień na stole pojawiało się coś woka intensywnie pachnące imbirem, czosnkiem, a kubki smakowe drażnił pikantny smak chilli. To jest to co lubię. W trakcie tego maratonu wypróbowałam ten przepis na wieprzowinę Kung-Bao. Zachwyciłam się. Wg mnie jest to najlepsze azjatyckie danie jakie kiedykolwiek gościło na naszym stole. Prawdopodobnie jest też jednym z najlepszych jakie w ogóle jadłam (uwzględniając moją ulubioną chińską restaurację z dzieciństwa). Jeżeli zatem lubicie smak wschodniej kuchni koniecznie wypróbujcie ten przepis – nie zawiedziecie się. I od razu uprzedzę, że ten przepis tylko wygląda na taki skomplikowany – tak naprawdę obiad przyrządzicie w 30-40 minut (i większość składników nie jest „dziwna”) :) Przepis dodaję do akcji Ireny i Andrzeja "Z widelcem po Azji."

Wieprzowina Kung Bao

Składniki:

  • 1 polędwiczka wieprzowa
  • 3 cebulki dymki
  • 2-3cm korzenia imbiru
  • 8-10 ziaren pieprzu syczuańskiego
  • ½ szklanki orzeszków ziemnych (można użyć solonych)
  • 2-4 papryczki chilli (ilość zależy od mocy danych papryczek i własnych upodobań smakowych, jednak danie powinno wyjść dość ostre)
  • 250g ryżu
  • Łyżeczka kurkumy
  • Kilka łyżek oleju

Marynata:

  • 2-3 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 1 łyżka skrobi kukurydzianej*

Sos:

  • 3 łyżki rosołu
  • 2 łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 1 ½ łyżki cukru
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 1 łyżeczka wódki*
  • 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej

 

*Tak jak już kiedyś pisałam skrobia kukurydziana to nie to samo co mąka kukurydziana. Ta pierwsza jest bardzo drobna i biała, w Polsce dostępna jest głównie w sklepach ze zdrową żywnością, ewentualnie w dobrych delikatesach (ostatnio widziałam w Almie). Dostępna jest też w Kuchniach świata, ale tam chcą kosmiczną cenę (14zł za 400g, gdy normalnie jest to 5-6zł). Jednak z powodzeniem można ją zastąpić powszechnie dostępną mąką (skrobią) ziemniaczaną – w tym przypadku mąka i skrobia to to samo.

*Wódka to jest dość luźny zamiennik wina ryżowego, które jest praktycznie niedostępne w Polsce. Bardziej prawidłowo powinno się je zamienić na wytrawne sherry, jeśli jednak nie chcecie wydawać 40zł na butelkę wina, z którego potrzebujecie zaledwie 1 łyżkę można wykorzystać wódkę w zmniejszonej ilości (zamiast przepisowej łyżki wina ryżowego dałam łyżeczkę wódki).

 

Sposób przyrządzenia:

Polędwicę umyć, osuszyć, oczyścić z błon i tłuszczu, pokroić w cienkie paski. W misce wymieszać składniki marynaty (najlepiej widelcem lub trzepaczką), umieścić w niej mięso i dokładnie połączyć z marynatą. Odstawić na 20 minut. Wstawić wodę na ryż, osolić i ugotować go wg przepisu na opakowaniu. Dymkę pokroić w 1cm kawałki (razem z jasnozieloną częścią). Imbir obrać i zetrzeć na małych oczkach tarki (ważne, żeby był świeży, gdyż stary będzie zbyt włóknisty i nie będzie się dobrze poddawał tarciu). Papryczki pokroić w 2cm kawałki. Pieprz rozgnieść w moździerzu lub płaską stroną noża. W miseczce wymieszać wszystkie składniki sosu. W woku rozgrzać 2 łyżki oleju i smażyć krótko mięso, aż stanie się miękkie. Wyjąć mięso i ponownie rozgrzać 2 łyżki oleju w woku. Wrzucić papryczki chilli i smażyć, aż sczernieją. W ten sposób aromatyzujemy olej. Gdy papryczki będą czarne wyjąć je z woka (nie usuwając przy tym oleju) i wrzucić do woka dymkę, imbir, pieprz, mięso i na końcu sos. Smażyć kilka minut, aż sos zgęstnieje, dodać orzeszki i wymieszać. Na drugiej patelni rozgrzać łyżkę oleju, wsypać ugotowany ryż i kurkumę. Dokładnie wymieszać, aż wszystkie ziarna ryżu pokryją się przyprawą i nabiorą pięknego żółtego koloru.

Potrawę podawać natychmiast po przyrządzeniu.

Smacznego!

http://www.kuchniachinska.pl/przepisy.php?id=31

sobota, 22 stycznia 2011


Kiedy chcę zrobić szybki obiad, zazwyczaj sięgam po danie przyrządzone metodą stir-fry. Kiedy jednak chcę zrobić błyskawiczny obiad – prawie zawsze jest to makaron. Da się go przyrządzić na tysiące sposobów, a połowa z nich zajmuje tyle co ugotowanie makaronu. I do tego ten smak… Nie da się oprzeć pokusie ;) Tym razem chciałam wykorzystać serek mascarpone leżący w lodówce, skorzystałam więc z przepisu Jamiego Olivera, wprowadzając delikatne zmiany. Muszę przyznać, że ten człowiek wie co robi. Makaron został pochłonięty w tempie ekspresowym, a gdy brzuchy były peeeeełne i tak tęskny wzrok wędrował ku garnkowi z pozostałościami.

Tagliatelle ze szpinakiem w aksamitnym sosie, czyli obiad w mniej niż 30 minut

Składniki:

  • Opakowanie makarony tagliatelle (polecam jajeczny)
  • 250g świeżego szpinaku (może być więcej), ewentualnie mrożony, ale to nie to samo
  • 150g serka mascarpone
  • 150ml kremówki
  • 3 ząbki czosnku
  • ½ gałki muszkatołowej
  • 100g boczku (można pominąć)
  • 80g parmezanu/dziugasa lub innego podobnego sera (użyłam grana padano)
  • 2 łyżeczki masła
  • Łyżeczka oliwy z oliwek
  • Sól, pieprz

 

Sposób przyrządzenia:

Wstawić wodę na makaron, osolić, doprowadzić do wrzenia i ugotować makaron al dente. Nie dodawać tłuszczu do gotowania makaronu, gdyż sos będzie spływał, zamiast dokładnie oblepić makaron. Wystarczy kilka razy mieszać w garnku podczas gotowania i makarn na pewno się nie poskleja. W tym czasie dokładnie umyć szpinak i osuszyć go w wirówce lub na ręcznikach papierowych. Posiekać na drobne kawałki. Czosnek obierać i pokroić w cienkie plasterki, gałkę zetrzeć na tarce. Na rozgrzanej patelni rozpuścić masło z odrobiną oliwy (aby się nie paliło). Dodać czosnek i gałkę muszkatołową. Chwilę podgrzewać, ale nie dopuścić do zarumienia czosnku (gorzknieje!). Na patelnię dodać posiekany szpinak i smażyć kilka minut, aż liście znacznie zmniejszą swoją objętość i zmienią kolor na ciemniejszy. Wtedy dodać mascarpone i kremówkę oraz łyżkę wazową wody z gotowania makaronu,l doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i gotować ok. 5 minut, aż sos delikatnie zgęstnieje – powinien pozostać aksamitny i kremowy. Boczek pokroić w cienkie paski lub drobną kostkę i usmażyć na drugiej patelni, aż będzie chrupiący. Odcedzony makaron wrzucić z powrotem do garnka, dodać sos i wymieszać. Boczek osączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym.

Makaron podawać  posypany obficie startym parmezanem i kawałkami boczku.

Smacznego!

Tagliatelle ze szpinakiem w aksamitnym sosie, czyli obiad w mniej niż 30 minut

Tagliatelle ze szpinakiem w aksamitnym sosie, czyli obiad w mniej niż 30 minut

poniedziałek, 17 stycznia 2011


Jak już nie raz pisałam na blogu jestem fanką stir-fry. Co to jest stir-fry? Jest to metoda przyrządzania dań polegająca na szybkiej obróbce termicznej z małą ilością tłuszczu w dość wysokiej temperaturze, charakterystyczna głównie dla kuchni azjatyckiej. W mocno rozgrzanym woku dosłownie kilka minut smaży się przygotowane wcześniej składniki, dzięki czemu wszystko pozostaje lekko chrupkie i pełne witamin. Ponadto potrawy przyrządzone w ten sposób są szybkie i najczęściej (ze względu na pochodzenie przepisów) bardzo aromatyczne. Ja to lubię. A teraz kiedy egzamin goni egzamin, ważne jest, abym nie musiała sterczeć w kuchni nie wiadomo ile.

Dziś przepis pochodzący z małej książeczki pod tytułem „Dania z woka” (seria z kuchennej półeczki) z moimi modyfikacjami dla pełniejszego aromatu. On się zajadał dokładając sobie co chwilę nową porcję. Uważam, że świetnie tutaj współgra lekko słodkawe mięso z chrupkimi warzywami i aromatem azjatyckiej „świętej trójcy”, czyli czosnku, chilli i imbiru. Wszystkim lubiącym azjatyckie smaki naprawdę polecam, to proste i pyszne danie.


Orientalna wieprzowina z warzywami i jajkiem

Składniki:

  • 300g ryżu długoziarnistego
  • 400g polędwicy wieprzowej
  • 100g marchewki
  • 100g groszku mrożonego
  • 1 czerwona papryka (użyłam ½ czerwonej i ½ zielonej, bo akurat takie miałam)
  • 2 łyżeczki przyprawy 5 smaków
  • 25g mąki kukurydzianej
  • 3 duże jajka
  • 25g brązowego cukru
  • 2 + 1 łyżki oleju
  • 3 dymki (jeśli są małe – więcej)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 2cm korzenia imbiru
  • Łyżka masła
  • Jasny sos sojowy do smaku

 

Sposób przyrządzenia:

Wstawić wodę na ryż, osolić i ugotować ryż wg przepisu na opakowaniu. W między czasie przygotować warzywa: marchewkę i paprykę pokroić w kostkę, dymkę posiekać (tylko białą część). Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę, imbir także obrać i drobno posiekać bądź zetrzeć na drobnej tarce. Z chilli usunąć nasiona i dość drobno posiekać/ Mięso umyć, osuszyć, oczyścić z ewentualnych błon. Pokroić w dość cienkie paski. W misce wymieszać mąkę, przyprawę 5 smaków, 1 jajko i cukier. Mięso dokładnie obtoczyć w „panierce”. W woku rozgrzać olej i dodać mięso. Smażyć na dużym ogniu, aż będzie chrupiące i wyjąć z woka. Dodać kolejną łyżkę oleju i wrzucić przygotowane wcześniej warzywa, imbir, czosnek i papryczkę chili i smażyć kilka minut, aby warzywa delikatnie zmiękły, lecz pozostały chrupkie. Dodać ryż i sos sojowy do smaku i podgrzewać, aż całość będzie gorąca. W tym czasie na patelni rozpuścić masło, rozkłócić dokładnie 2 jajka i wlać na gorący tłuszcz. Smażyć cienki omlet z dwóch stron aż się delikatnie zezłoci. Zdjąć z patelni i pokroić w cienkie paseczki. Podawać ryż z warzywami posypany paskami omletu. Można udekorować szczypiorem z dymki.

Smacznego!

Orientalna wieprzowina z warzywami i jajkiem

czwartek, 13 stycznia 2011


Ostatnio blog zaczął się kurzyć… Ale to nie dlatego, że nie gotuję lub straciłam radość z prowadzenia go. Po prostu sesja rządzi się własnymi prawami i studiowanie charakteryzuje się tym, że raz na pół roku ma się miesiąc wyjęty z życia. Mój właśnie trwa. No ale nic to. Przebrniemy przez to tak samo jak przez wszystkie poprzednie.

A tymczasem, pokażę Wam bułeczki razowe – w końcu uczący się student powinien się pełnowartościowo odżywiać, no nie? A jak jeszcze ma się kochaną „mumię” co to prawie całą robotę odwali za Ciebie, to nie ma się co oszczędzać :). Przepis (chyba już standardowo) znaleziony u Dorotus, ale go nieco zmodyfikowałam poprzez dodanie ziaren, gdyż ciemne bułki uwielbiam właśnie z ziarnami. Te sklepowe najczęściej są też z kminkiem, którego nie znoszę, więc zrobiłam sobie własne bułki z ziarnami, które lubię, a co? ;)


Bułeczki razowe z ziarnami

Składniki (ilość podwojona w stosunku do oryginału – wychodzi 8 średnich bułek):

  • 450g mąki pszennej razowej
  • 2 łyżeczki soli
  • 50g miękkiego masła
  • 3 łyżeczki suchych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 300ml ciepłego mleka

Opcjonalnie:

  • 1 szklanka ulubionych ziaren: siemienia lnianego, sezamu, słonecznika, kminku, itp.

 

Sposób przyrządzenia:

W misce wymieszać wszystkie suche składniki i ziarna, dodać masło. Wmieszać je w mąkę, a następnie dodać mleko i zagniatać, aż ciasto zrobi się gładkie i elastyczne. Wyrobione przełożyć do miski posmarowanej olejem, szczelnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Gdy ciasto podwoi swoją objętość, ponownie krótko wyrobić i formować 8 bułek. Układać je na blaszce, przykryć i odstawić na 30 minut (lub dłużej, jeśli konieczne) do napuszenia. Przed pieczeniem można je posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać ziarnami, posmarować mlekiem lub oprószyć mąką.

Piec 15-20 minut w temp. 220st.

Smacznego!

Bułeczki razowe z ziarnami

 
1 , 2
Tagi

Świętujemy!


Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
IV Bar Sałatkowy- Wigilijnie i świątecznie 2011