czwartek, 27 października 2011

Jakiś czas temu zrobiłam po raz pierwszy chleb z tego przepisu Tatter. Od razu zdobył moje serce, a właściwie to podniebienie ;) Jest dokładnie takim chlebem jaki lubię najbardziej – ma miękki, zwarty i wilgotny miąższ i chrupiącą, cienką skórką. W smaku jest dość neutralny, po prostu świetny. Do zajadania się nim wystarczało samo masło, a jak dołożyłam do tego cienki plasterek sera to już nie dało się nie sięgnąć po kolejną kromkę. Chleb piekłam już kilka razy i za każdym razem jest równie smaczny. A przysłowiową „wisienką na torcie” jest prostota i szybkość wykonania. Bardzo polecam!


 Lees sourdough - chleb na zakwasie

Składniki:

  • 240g aktywnego zakwasu żytniego
  • 280g wody
  • 390g mąki chlebowej
  • 90g mąki żytniej razowej
  • 11g soli

 

Sposób przyrządzenia:

Wodę, zakwas i obie mąki wymieszać (ja użyłam robota kuchennego) i odstawić na 20 minut. W tym czasie wydzieli się gluten i ciasto będzie dużo przyjemniejsze w odbróbce. Po tym czasie dodać sól i zagnieść ok. 10 min do uzyskania gładkiego elastycznego ciasta. Miskę posmarować oliwą i umieścić ciasto pod przykryciem do wyrośnięcia na ok. 2- 2,5h (zależy od mocy zakwasu i temperatury w mieszkaniu), składając w połowie czasu wyrastania (pominęłam).  Po tym czasie podzielić na 2 kulki, odłożyć na 20 minut, uformować 2 bochenki i odstawić ponownie do wyrośnięcia na 2,5h. Chleb dobrze znosi też drugie wyrastanie w lodówce, także można go przygotować wieczorem jednego dnia i następnego po wstaniu wsunąć tylko do piekarnika, aby cieszyć się ciepłym chlebem na śniadanie. Gdy chleb jest wyrośnięty piekarnik rozgrzać do 250st. C, wstawić chleb i wsypać szklankę kostek lodu na dno piekarnika (lub umieścić naczynie z wodą). Temperaturę od razu zmniejszyć do 230st C. i piec 25-30 minut.

Smacznego!

Lees sourdough - chleb na zakwasie

Lees sourdough - chleb na zakwasie

piątek, 21 października 2011

Za oknem robi się już naprawdę zimno. Ciepłe buty, kurtka, a lada chwila czapka i rękawiczki. Zima idzie! A razem z zimą pyszna, gorące, rozgrzewające zupy. Wyobraźcie sobie jak z taką parująca miseczkę po powrocie z pracy, uczelni, wymarznięciu w tramwaju czy nawet samochodzie. A zupa? Zupa jest przepyszna! Z upieczonych warzyw wydobywamy ich całą słodycz, pełen smak. Do tego pomidor z papryką świetnie się uzupełniają, łączą. Do tego trochę słonecznej pomarańczy, ostra cebulka i pyszny krem gotowy.

Przepis pochodzi z książeczki „Kuchnia śródziemnomorska” seria Z kuchennej półeczki.


Krem z pieczonych pomidorów i papryki

Składniki:

  • 1kg pomidorów
  • 2 czerwone papryki
  • 1 duża cebula
  • ½ pęczka koperku
  • 1 pomarańcza
  • 600ml bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 1 łyżka czerwonego octu winnego
  • Sól, pieprz

 

Sposób przyrządzenia:

Pomidory i paprykę umyć, przekroić na połówki, usunąć gniazda nasienne. Cebulę obrać, pokroić na ćwiartki odkroić końce. Wszystko ułożyć na blaszce do pieczenia, skórą do dołu i piec 20-25minut w 230st C. Pomarańczę wyszorować i sparzyć. Z połowy pomarańczy zetrzeć skórkę. Wycisnąć z niej sok. Po tym czasie warzywa wyjąć, leciutko ostudzić, zdjąć skórkę. Do garnka dodać warzywa, cebulę skórkę i sok z pomarańczy, większość koperku. Zalać bulionem, zagotować, częściowo przykryć i gotować ok. 25 minut. Koperek usunąć, a resztę zupy zmiksować dokładnie na gładki krem. Jeżeli jest taka potrzeba – przetrzeć przez sito. Doprawić solą, pieprzem i octem. Podawać gorącą, przybraną koperkiem w towarzystwie pieczywa.

Smacznego!

Krem z pieczonych pomidorów i papryki

czwartek, 13 października 2011

Lubicie kotlety szwajcarskie? Z wypływającym serem i posmakiem szynki? Ja bardzo. Tylko we właściwym wydaniu są baaardzo kaloryczne – panierka, dużo tłuszczu, nic dobrego. Ale jakby je trochę zmodyfikować, odchudzić, do tego podać w towarzystwie sałatki zamiast ziemniaków? Niezły pomysł? Mi też się podoba, więc się dzielę ;)


Odchudzone kotlety szwajcarskie

Składniki:

  • 2 piersi z kurczaka (bez polędwiczek)
  • 2 plastry ulubionej szynki (może być wędzona, dojrzewająca lub gotowana)
  • 2 plastry sera – dobrze sprawdzi się mozzarella, ale nada się dowolny ser żółty
  • Sól, pieprz

 

Sposób przyrządzenia:

Piersi  umyć, osuszyć, oczyścić. Przekroić prawie do końca na pół wzdłuż. Rozłożyć jak książkę, włożyć między 2 kawałki folii spożywczej i rozbić dokładnie tłuczkiem nie robiąc dziur. Posolić i popieprzyć z obu stron. Ser zawinąć w szynkę i umieścić na rozbitych filetach. Filety złożyć, brzegi podwinąć i zabezpieczyć wykałaczkami. Patelnię grillową rozgrzać, posmarować oliwą i położyć roladki. Smażyć kilka minut z obu stron. Podawać z sałatką i ewentualnie puree ziemniaczanym.

Odchudzone kotlety szwajcarskie

Odchudzone kotlety szwajcarskie



wtorek, 04 października 2011

Bardzo lubię sałatki. Jednak nie te klasyczne z majonezem, ciężkie, tłuste i kaloryczne. Ja gustuję w sałatkach lekkich, pełnych warzyw, pełnoziarnistego makaronu, z dodatkiem pysznego sosu winegret lub aromatycznego pesto ze zdrowej oliwy. Takie sałatki oprócz tego, że są pyszne i zawierają zdecydowanie mniej kalorii, ale również sycą na długo i dają nam energię na resztę dnia. Dlatego bardzo sobie je cenię w biegu – w pracy, na uczelni. Gdy mam kilkanaście minut przerwy i muszę się „doładować” na resztę długiego dnia. Tworzę je w przeróżnych kombinacjach – wrzucam to co na mam akurat ochotę, co mam w lodówce. Zawsze wychodzi pysznie. Przepis poniżej jest jedną z propozycji, którą udało mi się sfotografować, bo niestety rzadko mam na to czas robiąc sałatki do zjedzenia w biegu. Możecie zrobić tą sałatkę dokładnie wg moich wskazówek lub też potraktować ja tylko jako inspirację do zrobienia sałatki z własnych ulubionych składników. Tak czy siak zachęcam do wypróbowania :)


 Sałatka pełna energii

Składniki:

  • 100g pełnoziarnistego, krótkiego makaronu
  • 3 liście sałaty lodowej
  • 1 mała papryka
  • 100g pomidorków koktajlowych
  • 50g oliwek zielonych lub czarnych
  • 1 ogórek wężowy
  • Garść orzeszków ziemnych
  • 20g parmezanu
  • 1 łyżka octu winnego
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka ulubionych ziół
  • Sól, pieprz

 

Sposób przyrządzenia:

Wstawić wodę na makaron, osolić i ugotować go al dente. Orzeszki uprażyć chwilę na suchej patelni (ja kupiłam już prażone). Wszystkie warzywa dokładnie umyć. Sałatę porwać w drobne kawałki, paprykę wypestkować i pokroić w krótkie paski, pomidorki pokroić na połówki lub ćwiartki, oliwki w plasterki, ogórka w kostkę lub pół plasterki. Z parmezanu skroić cienkie paski (np. z pomocą obieraczki do warzyw). Jeżeli sałatkę wykonujecie wyprzedzeniem możecie pomidorki i ogórki pozbawić gniazd nasiennych (ogórki przekroić wzdłuż na pół i łyżką wybrać nasiona, pomidorki pokroić na połówki i wybrać nasiona za pomocą łyżeczki) i wszystkie warzywa osączyć przez kilka minut na ręczniku papierowym. Dzięki temu warzywa pozostaną bardziej kruche i soczyste, a sałata nie „klapnie”. Wymieszać wszystkie składniki sałatki. W osobnym pojemniczku wymieszać ocet, oliwę, zioła, sól i pieprz. Ubić do powstania emulsji. Tuż przed jedzeniem polać sałatkę sosem.

Smacznego!

 Sałatka pełna energii

A na koniec pokażę Wam mój patent na zabieranie sałatek ze sobą. Sprawiłam sobie specjalny pojemnik, który składa się z wysokiego pojemnika na sałatkę, małego pojemniczka na dressing oraz widelca. Wszystko sprytnie zaprojektowane, aby zajmowało jak najmniej miejsca. Dzięki takiej konstrukcji dressing można dodać do sałatki tuż przed zjedzeniem, co pozwala zachować chrupkość warzyw i kruchość sałaty. Do tego kształt pojemnika jest bardzo wygodny, gdyż sałatka polana z góry sosem nie wymaga mieszania – sos powoli spływa na dół i pokrywa całą porcję. Sprytne prawda?

  Sałatka pełna energii   Sałatka pełna energii

Przepis bierze udział w akcji Listonica - Pasta Inspirado

Tagi

Świętujemy!


Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
IV Bar Sałatkowy- Wigilijnie i świątecznie 2011